Zdzisław Muda BLOG

"Życie ze szpiczakiem"

Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje. – Jan Paweł II

 Wpis 4 - Więzienie nr 2

Karetka, sanitariusze i jazda (już na noszach na leżąco) do aresztu klinicznego na pobranie materiału do badań z tego destrukcyjnego kręgu.

 2017-11-26  116

Karetka, sanitariusze i jazda (już na noszach na leżąco) do aresztu klinicznego na pobranie materiału do badań z tego destrukcyjnego kręgu. Do izby przyjęć przyszli dwaj młodzi, ale już Doktorzy. Obejrzeli zdjęcia rtg i zadecydowali o pozostawieniu mnie w więzieniu nr 2 w celu założenia stabilizacji kręgosłupa i pobrania materiału do badań, by stwierdzić, co mi dolega.

Cela sześcioosobowa, prawie sami "połamańcy". Jestem w głębokim stresie. Zauważyła to chyba starsza białka, bo przy pobieraniu krwi: niuniu nie martw się, wszystko będzie dobrze. Częściowo pomogło. Do operacji kręgosłupa doszło po pięciu dniach od przyjęcia. Po dziewięciu następnych dniach, w których to odwiedzali mnie najbliżsi członkowie rodziny, zostałem przewieziony do aresztu domowego.

Było to 21 grudnia. Byłem w takim stanie, że by wstać z mojego "łoża boleści" trzeba było zdjąć nogi bym usiadł, a następnie pomóc się podnieść. Przy czterokołowym chodziku balkoniku mogłem poruszać się po całym mieszkaniu, ale najważniejsza była łazienka! Obejrzałem zdjęcia lędźwiowej części kręgosłupa z zamontowaną stabilizacją. Wyłączono krąg L1- ten, co uległ destrukcji. Zdjęcia wyraźne i ciekawe słupa i pobrania materiału do badań, by stwierdzić, co mi dolega.

 Komentarze

Zapisz się do newslettera!