Zdzisław Muda BLOG

"Życie ze szpiczakiem"

Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje. – Jan Paweł II

Wpis 21 - Oczekuję pewnej stabilizacji mojego życia i pewnej informacji co mnie jeszcze czeka.

Krótki opis, ale ważne oczekiwania: co się zmieni w moim życiu i życiu najbliższych.

2018-09-23 158

Powoli mój organizm dostosowuje się do nowych warunków i wymagań. To nie mój wymysł, ale twarda konieczność!!! Stałem się "zawalidrogą" dla moich najbliższych i (przede wszystkim) dla mnie samego. Staram się sprostać wymaganiom mojej żony, syna i siebie samego. Musi dochodzić do widocznych moich niepełnosprawności. Ale muszą one mobilizować do pomocy, gdy o taką poproszę. Już kilka razy spadłem ze swojego łóżka. Moje nogi potrzebowały też wsparcia w innych uwarunkowaniach. Zdarzyło się, że byłem sam w domu. Po posłaniu łóżka udałem się na dalsze realizowanie mojej nocnej toalety. Wtedy dały znać o sobie całkowicie niepełnosprawne stawy skokowe. "Posadziły" mnie na posadzce łazienki i mimo moich starań, próśb i gróźb, nie zrobiły nic by mi pomóc wstać!!! Nie miałem innego wyjścia: zacząłem się czołgać do sypialni!

Dotarłem, ale kompletnie pozbawiony sił, by wejść na leże! Byłem kompletnie pozbawiony innych możliwości i cholernie wyczerpany. Położyłem się na dywanie, usnąłem. Około godziny piątej zostałem uratowany: wróciła moja żona i pomogła wspiąć się na moje "łoże boleści". Myślami byłem już z moimi najbliższymi tymi, którzy odeszli z tego za...nego "padołu łez!". Czekałem na skutki mojego spania przez kilka godzin na podłodze. Na moje (może nie tylko) szczęście wszystko skończyło się kilkoma guzami na głowie. Ostatni z nich "wchłonął się" po około trzech miesiącach. Pozdrawiam współtowarzyszy niedoli (w tym szpiczakowców). Całusy dla mojej kochanej Brygidki - trwaj!!!

Komentarze

Książka wnuka dostępna na Allegro. Polecam!