Zdzisław Muda BLOG

"Życie ze szpiczakiem"

Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje. – Jan Paweł II

 Wpis 2 - Pierwsze dni aresztu

Pierwsze dni aresztu. Zakwaterowano mnie na nowo wwiezionej pryczy i skierowano po kwit z administracji, a później jakaś białka pobrała dużo mojej krwi. Chyba we krwi będą szukać tych mikrusów i sposobu ich unicestwienia.

 2017-11-22  129

Pierwsze dni aresztu. Zakwaterowano mnie na nowo wwiezionej pryczy i skierowano po kwit z administracji, a później jakaś białka pobrała dużo mojej krwi. Chyba we krwi będą szukać tych mikrusów i sposobu ich unicestwienia. Dostałem też skierowanie na prześwietlenie klatki piersiowej. Poszedłem (bez nadzoru jakiegokolwiek klawisza), prześwietlono mnie, wróciłem. Następnego dnia pan Doktor wepchał mi jakąś rurę przez gardło do żołądka (powiedział, że to gastroskopia).

Otrzymałem receptę na jakiś środek, który zażywałem i popijałem dużą ilością wody. Pominę co się z tym wiązało. Co kilkanaście minut siedziałem na kiblu! Nie podano mi kolacji i, następnego dnia, śniadania tylko zaprowadzono mnie do innej celi, gdzie czekał już pan Doktor z asystą dwóch białek i jednej szarki. Położyłem się i znowu rura! Tym razem przez odbyt. Powiedziano mi, że to kolonoskopia jelit. Wyników na razie mi nie pokazano i nie poinformowano co mi dolega, czego dokonały dręczące mnie mikrusy.

 Komentarze

Zapisz się do newslettera!