Zdzisław Muda BLOG

"Życie ze szpiczakiem"

Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje. – Jan Paweł II

 Wpis 17 - Początki mojej rehabilitacji

Na czym polegała moja rehabilitacja i kto ją prowadził. Co zmmieniła z moim stanem i moje zdanie o rehabilitacji.

 2018-06-05  321

Moja rehabilitacja rozpoczęła się następnego dnia po operacji, czyli 13 grudnia 2006 roku. Była to autorehabilitacja polegająca na próbach poruszania kończynami, obracaniu się na boki i obchodzeniu łóżka trzymając się jego wyższego stelażu. Po kilku dniach na nasz oddział przyszli studenci rehabilitacji i pod kierunkiem ich instruktorki zajęli się pacjentami (w tym i mną). Na początku była to zwykła, możliwa do zrealizowania, gimnastyka mojego ciała. Następnego dnia zaczęła się nauka poruszania się o kulach łokciowych (kupiła je moja nieoceniona małżonka). Pokazano mi trzy sposoby poruszania się o kulach z poleceniem wybrania najlepiej mi odpowiadającego. Był to taki sposób, jaki demonstrują niektóre czworonożne zwierzęta, np. krowy. Dalszy ciąg rehabilitacji był już w domu na podstawie przekazanych mi zaleceń. Z mojej strony była to męka powodująca "ból i zgrzytanie zębów", ale nie poddawałem się. Chodziłem o kulach po mieszkaniu z asystą mojej ukochanej. Dalsza rehabilitacja rozpoczęła się po moim powrocie z "więzienia nr 2". To wymaga szerszego opracowania, więc zapraszam do czytania następnego wpisu. Pozdrawiam czytających.

 Komentarze

Książka wnuka dostępna na Allegro. Polecam!