Wpis 5 - Początki życia ze szpiczakiem


2017-12-12
53

Wpis 5 - Początki życia ze szpiczakiem
Stałem się więc chorym więźniem we własnym domu. Raz w miesiącu karetka więzienna (ambulans) woziła mnie do aresztu nr 1 na leczenie chemioterapeutyczne.

Stałem się więc chorym więźniem we własnym domu. Raz w miesiącu karetka więzienna (ambulans) woziła mnie do aresztu nr 1 na leczenie chemioterapeutyczne. Podawano ok. 2-3 litry różnych specyfików w układzie M2. Po kilku miesiącach, ze względu na słabe działanie leków M2, zmieniono mi skład chemioterapii, przechodząc na leki w układzie CTD.

Teraz już po 6 czy 7 podaniach leku nastąpiła znacząca poprawa. Zostały w szpiku tylko śladowe ilości zainfekowanych komórek. Na własnym przykładzie mogę stwierdzić, że podejście do chorych w zakładach nr 1 i nr 2 jest zdecydowanie lepsze niż we wcześniejszych (z pewnymi wyjątkami). Poznałem wielu wspaniałych lekarzy, pielęgniarek i pacjentów. Wszystkim należą sie ogromne podziękowania i uznanie.

Teraz podaję terminy pobytu w aresztach: 14.11 - 06.12.2006 Chełm Oddz. Wewn.III 07.12 - 21.12.2006 Lublin PSK nr 4 klinika traumatologii i ortopedii. 28.01 - 07.02.2007 Lublin COZL, 13.09 - 25.09.2007 Chełm OW II, pododdział hematologii, 22.09 - 29.09.2007 Chełm jw. 28.02 - 09.03.2011 Chełm Neurologia rezonans w Lublinie, 24.03. -28.03.2014 Chełm Neurologia, rezonans w Chełmie. Moje dalsze zmagania z MM (szpiczak mnogi) w następnym wpisie.

Pozdrawiam

Komentarze

Newsletter