Wpis 3 - Więzienie nr 1


2017-11-24
55

Wpis 3 - Więzienie nr 1
Od czasu, gdy znalazłem się na nowej pryczy, nazwałem ten obiekt więzieniem nr 1. Prognozowałem, że na tym się nie skończy.

Od czasu, gdy znalazłem się na nowej pryczy, nazwałem ten obiekt "więzieniem nr 1". Prognozowałem, że na tym się nie skończy. Na prześwietlenia rentgenowskie kierowano mnie kilka razy. Badano też tomografem komputerowym. Zaczęli mnie odwiedzać w mojej "celi" lekarze różnych specjalności. Wszystko po to, by znaleźć czego złego dokonały "mikrusy" w moim organizmie.

Początkowo na badania chodziłem pieszo, ale po około 2 tygodniach mój stan tak się pogorszył, ze woziła mnie więzienna karetka. Nie mogłem już samodzielnie chodzić. Trwało to 3 tygodnie. Okazało się, że nastąpiła "destrukcja trzonu kręgowego L1. Za sugestią pani Onkolog (1) skierowano mnie do większego "więzienia nr 2" w centrali województwa, na pobranie z tego kręgu materiału do badań. Pan Doktor (1) przekazał mi pełną dokumentację łącznie ze zdjęciami rtg i MR. Przewieziono mnie karetką już na leżąco.

Komentarze

Newsletter