Wpis 12 - Moje spostrzeżenia z dotychczasowego leczenia


2018-04-11
83

Wpis 12 - Moje spostrzeżenia z dotychczasowego leczenia
Co dalej? Trzeba robić wszystko by choroba czyniła jak najmniej (lub wcale) złego w moim organizmie. Do tego będę zawsze dążył. Wszyscy lekarze, z którymi przyszło mi się spotykać, byli bardzo uprzejmi.

Co dalej? Trzeba robić wszystko by choroba czyniła jak najmniej (lub wcale) złego w moim organizmie. Do tego będę zawsze dążył. Wszyscy lekarze, z którymi przyszło mi się spotykać, byli bardzo uprzejmi i, co ważniejsze, komunikatywni i profesjonalni. Podobnie pielęgniarki, salowe i personel pomocniczy. Takie wrażenie odnieśli wszyscy moi współpacjenci.

Gdy dzieliłem się moimi obawami po tym gdy dowiedziałem się, że mam szpiczaka, mój sąsiad pocieszył mnie: "niech się pan nie przejmuje, ja leczę się już czternaście laty! Słuchać i wykonywać wszystko co zalecają lekarze i będzie dobrze." Bardzo mnie to podbudowało. Leczę się, a właściwie obecnie tylko kontroluję stan zdrowia. Oddaję krew do badań-ostatnie wyniki rewelacyjne, jak określili lekarze w Lublinie.

Jednym słowem, jak napisałem na Skype: "trzymam się życia jak pijany płotu". Oby tak dalej. Bardzo wspiera mnie w rehabilitacji i życiu codziennym, moja kochana żona Brygida. Cieszę się też z tego, że pozostałe choroby "starają się w niczym nie przeszkadzać"! Niech moc będzie ze wszystkimi chorymi.

Pozdrawiam!

Komentarze

Newsletter